pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

REKLAMA - BILLBOARD WIADOMOSCI

Wiadomości

  • 14 sierpnia 2020
  • 17 sierpnia 2020
  • wyświetleń: 13699

Sanepid cofnął karę za złamanie kwarantanny przez pana Adama

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Koronawirus - raport" podaj

W maju pisaliśmy o przypadku pana Adama z Ćwiklic, który na początku kwietnia wrócił z Holandii, gdzie wyjechał do pracy. Na podstawie obowiązujących wówczas przepisów został automatycznie poddany obowiązkowej kwarantannie. Mężczyzna miał ranę na stopie, która była w coraz gorszym stanie. Bezskutecznie prosił o przyjazd pogotowia w celu wykonania badania. Zaniepokojony, złamał zakaz wychodzenia z domu i pojechał do szpitala w Tychach. Niedługo potem otrzymał wezwanie do zapłacenia kary 5 tysięcy złotych za naruszenie kwarantanny. Dziś wiemy, że sprawa zakończyła się pomyślnie - sanepid cofnął karę. Wojewódzki inspektor sanitarny wskazał na nieprawidłowości w postępowaniu administracyjnym PSSE w Tychach i uznał przypadek pana Adama za sytuację nadzwyczajną.

koronawirus, kwarantanna
Sanepid cofnął panu Adamowi karę za złamanie kwarantanny w celu ochrony zdrowia · fot. pixabay.com


Przypomnijmy sprawę sprzed kilku miesięcy. 8 kwietnia, dzień po powrocie z Holandii, pan Adam zaniepokojony stanem rany, która nie chciała się goić, pogłębiła się prawie do kości i cuchnęła, poprosił o przyjazd pogotowia do domu, tłumacząc, że przebywa na kwarantannie. Kilkukrotnie odmówiono mu pomocy.

Pan Adam najpierw zadzwonił do Szpitala Megrez w Tychach, przekształconego na czas epidemii w jednoimienny szpital zakaźny, informując o stanie rany i zapewniając, że nie ma objawów koronawirusa. Szpital odmówił wysłania karetki. Zadzwonił więc do Sanepidu w Tychach. Otrzymał odpowiedź, że musi przyjechać do placówki medycznej karetką, jednak ma załatwić ją sam lub przyjechać transportem własnym. Pan Adam ponownie skontaktował się więc z lekarzem szpitala Megrez. Znów uzyskał tę samą informację - może przyjechać we własnym zakresie lub poprosić o przyjazd karetki. Pan Adam zadzwonił do Szpitala Powiatowego w Pszczynie, gdzie uzyskał odpowiedź, iż nie są w stanie wysłać transportu medycznego. Taką samą informację uzyskał pod numerem 112.

W końcu mężczyzna postanowił pojechać do szpitala Megrez. Postawiony w sytuacji bez wyjścia, nie mając własnego samochodu, jako środek transportu wybrał Ubera. Pan Adam podkreśla, że kierowcę poinformował o tym, że przebywa na kwarantannie.

Po konsultacji z lekarzem chorób zakaźnych pobrano od pacjenta wymaz na obecność COVID-19. Wynik był negatywny. Szpital następnie zgłosił zdarzenie do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie. Pszczyńska policja, zgodnie z przepisami, zgłosiła sprawę do tyskiego sanepidu.

Pan Adam za złamanie kwarantanny otrzymał zawiadomienie o nałożeniu kary w wysokości 5 tysięcy złotych. Według sanepidu pan Adam swoim zachowaniem stworzył wysokie ryzyko dla zdrowia publicznego w związku z możliwością szerzenia się choroby zakaźnej.

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Tychach, Grzegorz Gołdynia w odpowiedzi na naszą prośbę o odniesienie się do sprawy, pisze, że tyski sanepid podjął działania na wniosek policji. "W sprawie dotyczącej swojego stanu zdrowia, pan Adam powinien zwrócić się do lekarza POZ, celem uzyskania porady lekarskiej oraz toku dalszego postępowania" - czytamy w odpowiedzi.

Szczegółowo o przypadku pana Adama pisaliśmy w artykule Złamał kwarantannę, by udać się do lekarza. Sanepid nałożył karę

Pan Adam odwołał się od decyzji tyskiego sanepidu. Sprawa trafiła do organu II instancji - sanepidu wojewódzkiego w Katowicach, który w lipcu orzekł, że uchyla zaskarżoną decyzję w całości i sprawę przekazuje do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. Dlaczego?

W ocenie organu odwoławczego, postępowanie dowodowe nie zostało przeprowadzone zgodnie z wymaganiami kodeksu postępowania administracyjnego, który obliguje organy administracji do zebrania materiału dowodowego w sposób wyczerpujący i następnie rozpatrzenia go. Jak wskazuje w piśmie zastępca wojewódzkiego inspektora sanitarnego, Dorota Wodzisławska-Czapla, w niniejszej sprawie jedyny dowód stanowiła urzędowa notatka funkcjonariusza policji, nie zawierająca jednak opisu okoliczności naruszenia prawa, w tym w szczególności wytłumaczenia się sprawcy dlaczego narusza obowiązek odbycia kwarantanny.

wsse katowice
Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach · fot. WSSE w Katowicach / Facebook


Zdaniem organu II instancji konieczne jest ustalenie przebiegu zdarzenia, rozważenie przesłuchania świadków, ewentualnie sprawdzenie nagrań monitoringu szpitala. W przypadku niewyjaśnionych faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy należy rozważyć przeprowadzenie dowodu z przesłuchania strony - czytamy w piśmie wojewódzkiego sanepidu.

Zasada czynnego udziału strony w postępowaniu nakłada na organ administracji publicznej obowiązek zapewnienia stronom czynnego udziału w każdym stadium postępowania oraz obowiązek umożliwienia stronom wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Prawo czynnego udziału strony w postępowaniu obejmuje prawo do podejmowania czynności procesowych, mających wpływ na ustalenie stanu faktycznego i prawnego sprawy administracyjnej - czytamy dalej.

Według sanepidu wojewódzkiego w postępowaniu I instancji naruszono tę zasadę. Nie zachodziła też konieczność niezwłocznego wymierzenia kary ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia, ponieważ już w następnym dniu po zdarzeniu, 9 kwietnia o godz. 18.29 laboratorium dysponowało ujemnym wynikiem testu na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 u pana Adama.

- Okoliczności przedstawiane przez stronę w odwołaniu jednoznacznie wskazują na nadzwyczajną sytuację, w której znalazł się pan Adam. Obawa przed utratą zdrowia, a nawet życia spowodowała konieczność naruszenia prawnego obowiązku odbycia kwarantanny. Zaznaczyć należy, że kwarantanna w przypadku osób przekraczających granicę państwową nie jest skutkiem styczności ze źródłem czynnika biologicznego, ale wynika z mocy przepisów rozporządzenia Rady Ministrów. Być może, jak podnosi strona, w pierwszym dniu od powrotu zza granicy próbowała uzyskać pomoc lekarską, aż dopiero około godziny 19.00 zdesperowana udała się na Izbę Przyjęć. Okoliczności te nie zostały przez organ I instancji wyjaśnione, dlatego konieczne jest przeprowadzenie postępowania w zakresie, który ma istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Ponadto organ pierwszej instancji nie rozważył możliwości odstąpienia od nałożenia administracyjnej kary pieniężnej jeżeli waga naruszenia prawa jest znikoma, a strona zaprzestała naruszania prawa - wskazała w piśmie Dorota Wodzisławska-Czapla, zastępca wojewódzkiego inspektora sanitarnego.

Organ odwoławczy uchylił zaskarżoną decyzję w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji - tyskiemu Sanepidowi. Sprawa zakończyła się dla pana Adama pomyślnie - w sierpniu otrzymał pisemne zawiadomienie o zakończeniu postępowania w sprawie nałożenia kary - została ona cofnięta.

ar / pless.pl

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

REKLAMA - LINK ROTACYJNY

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

Koronawirus - raport

Publikujemy bieżące raporty Ministerstwa Zdrowia, Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej oraz powiatowego Sanepidu dotyczące sytuacji epidemiologicznej w powiecie pszczyńskim, regionie i kraju. Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Koronawirus - raport" podaj