Wiadomości

  • 5 sierpnia 2026
  • 10 sierpnia 2026
  • wyświetleń: 5105

Marzyła, że rozwiąże problem bezdomnych kotów. Szybko przyszło bolesne zderzenie z rzeczywistością

Przedstawicielka Fundacji Zwierzęca Arkadia opublikowała apel, w którym zwraca uwagę na narastający problem bezdomności kotów. Po 14 latach działalności przyznaje, że mimo ogromnego zaangażowania skala zjawiska wciąż pozostaje taka sama, a fundacja nie jest w stanie pomóc wszystkim potrzebującym zwierzętom.

Zwierzęca Arkadia
Koci podopieczni Zwierzęcej Arkadii · fot. Zwierzęca Arkadia


Fundacja Zwierzęca Arkadia od lat zajmuje się między innymi ratowaniem bezdomnych kotów z terenu powiatu pszczyńskiego. Jak podkreśla jej przedstawicielka, kiedy organizacja rozpoczynała działalność, celem było wykastrowanie wszystkich wolno żyjących kotów w regionie i znalezienie dla nich domów.

"Gdy 14 lat temu zakładałam Fundację - miałam plan - wykastrować wszystkie koty bezdomne w powiecie pszczyńskim i dla wszystkich bezdomnych znaleźć domy (...). Ależ odrealnione to było. Ja serio wierzyłam w swój plan" - napisała opiekunka zwierząt.

Jak zaznacza, rzeczywistość szybko zweryfikowała te założenia. Wśród przyczyn nieustannie rosnącej liczby bezdomnych kotów wymienia m.in. brak odpowiedniego wsparcia ze strony instytucji publicznych, niekastrowanie kotów przez osoby dokarmiające zwierzęta, niekontrolowane rozmnażanie kotów na gospodarstwach oraz właścicieli, którzy wciąż dopuszczają do narodzin kolejnych miotów.

"Minęło 14 lat, a ja dalej walczę z tym samym na tym samym terenie. Co roku jest to samo" - podkreśla.

Zgłoszeń jest więcej niż możliwości

Przedstawicielka fundacji przyznaje, że każdego tygodnia otrzymuje ponad 20 zgłoszeń dotyczących kotów wymagających pomocy. To liczba, której organizacja nie jest już w stanie udźwignąć. Dlatego zmienił się sposób działania.

"Kastrujemy ile się da, ale przyjmujemy pod opiekę tylko przypadki skrajne, a nie wszystkie zgłaszane" - wyjaśnia.

Dodaje, że decyzja nie wynika z braku chęci pomagania, lecz z troski o zwierzęta, które już przebywają pod opieką fundacji. Zamiast powiększać liczbę kotów w kociarni, organizacja postawiła na wyższą jakość warunków życia tych, których nie udało się adoptować.

"Adopcja ratuje życie"

Fundacja przypomina, że każdy adoptowany kot daje szansę kolejnemu potrzebującemu zwierzęciu.

"Dlatego ciągle apeluję, że adopcja ratuje życie - bo na miejsce adoptowanego możemy przyjąć kolejnego potrzebującego" - podkreśla autorka wpisu. Jednocześnie zaznacza, że organizacja nie będzie zwiększać liczby przyjmowanych kotów ponad ustalony limit, mimo próśb, nacisków czy emocjonalnych apeli.

"To nie jest moja niechęć do pomocy - to rozsądek i chęć zapewnienia godnych warunków dla tych, które już u nas są" - pisze.

Prrzedstawicielka fundacji zachęca mieszkańców do korzystania z pomocy w zakresie kastracji kotów, podkreślając jednocześnie, że sam zabieg nie oznacza automatycznego przyjęcia zwierzęcia do fundacji.

"Potrzebujesz kastracji? Zadzwoń, wykastrujemy. Ale nie naciskaj na nas byśmy każdego zgłoszonego na zabieg kota zatrzymali pod opieką - BO NIE JESTEŚMY W STANIE" - apeluje.

Do wpisu dołączono nagranie przedstawiające młodą kotkę Kaniulę, która po urazie kręgosłupa od ponad roku przebywa pod opieką fundacji i wciąż czeka na dom.

Loading...


Apel jest kolejnym przypomnieniem, że walka z bezdomnością kotów nie zakończy się bez odpowiedzialności właścicieli, powszechnej kastracji oraz większej liczby adopcji. To właśnie te działania, zdaniem fundacji, mogą realnie ograniczyć liczbę niechcianych zwierząt trafiających każdego roku pod opiekę organizacji.

ar / pless.pl

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.