Wiadomości
- 30 lipca 2025
- 2 sierpnia 2025
- wyświetleń: 24291
5-letni chłopiec błąkał się po ulicach Pszczyny. Robotnicy zaprowadzili go na komisariat
We wtorek 29 lipca około godziny 7.00 rano do Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie przyszli robotnicy, którzy zauważyli na ulicy małego chłopca ubranego w dres i skarpetki, bez butów. Zaniepokojeni mężczyźni próbowali dowiedzieć się od dziecka, gdzie są jego rodzice i co robi sam na ulicy, jednak rozmowa nie przyniosła rezultatu, dlatego zdecydowali się przyprowadzić chłopca do komendy.
Jak informują mundurowi, podczas rozmowy z policjantami chłopiec nie potrafił podać swojego imienia ani adresu zamieszkania. Dzielnicowa postanowiła ruszyć z dzieckiem w teren, by spróbować ustalić miejsce zamieszkania i znaleźć jego opiekunów. W pierwszej kolejności odwiedzili pobliskie przedszkole, jednak nikt nie rozpoznał chłopca. Sytuację utrudniał fakt, że maluch na każde pytanie odpowiadał twierdząco.
W tej sytuacji pszczyńscy stróże prawa wrócili w okolice, w której dziecko zostało znalezione. W pewnym momencie policjantka zauważyła, że chłopiec zaczął się uśmiechać, co potraktowała jako ważny sygnał. Idąc za dzieckiem, które wyraźnie poznawało okolicę mundurowi dotarli pod drzwi jednego z mieszkań. Chłopiec zdecydowanie wskazywał na konkretne drzwi, jednak mimo wielokrotnego pukania nikt nie otwierał. Ostatecznie udało się ustalić, że w mieszkaniu spał 21-letni wujek dziecka, który opiekował się nim pod nieobecność matki, która przebywała w szpitalu z drugim dzieckiem. Mężczyzna był trzeźwy i tłumaczył, że chłopiec musiał wyjść z mieszkania, gdy on jeszcze spał.
Policjanci sporządzili stosowną dokumentację, która trafi do sądu. Mundurowi apelują do rodziców i opiekunów o zwracanie szczególnej uwagi na bezpieczeństwo dzieci - zwłaszcza tych najmłodszych. Pamiętajmy, aby:
Dzięki czujności dorosłych i rozmowom o bezpieczeństwie możemy zapobiec podobnym, niebezpiecznym sytuacjom w przyszłości.
W tej sytuacji pszczyńscy stróże prawa wrócili w okolice, w której dziecko zostało znalezione. W pewnym momencie policjantka zauważyła, że chłopiec zaczął się uśmiechać, co potraktowała jako ważny sygnał. Idąc za dzieckiem, które wyraźnie poznawało okolicę mundurowi dotarli pod drzwi jednego z mieszkań. Chłopiec zdecydowanie wskazywał na konkretne drzwi, jednak mimo wielokrotnego pukania nikt nie otwierał. Ostatecznie udało się ustalić, że w mieszkaniu spał 21-letni wujek dziecka, który opiekował się nim pod nieobecność matki, która przebywała w szpitalu z drugim dzieckiem. Mężczyzna był trzeźwy i tłumaczył, że chłopiec musiał wyjść z mieszkania, gdy on jeszcze spał.
Policjanci sporządzili stosowną dokumentację, która trafi do sądu. Mundurowi apelują do rodziców i opiekunów o zwracanie szczególnej uwagi na bezpieczeństwo dzieci - zwłaszcza tych najmłodszych. Pamiętajmy, aby:
- Uczyć dzieci, by nie oddalały się z domu czy placu zabaw bez zgody dorosłych.
- Sprawdzać, czy drzwi i furtki są zamknięte, aby uniemożliwić samodzielne wyjście.
- Rozmawiać z dziećmi o zasadach bezpieczeństwa - nawet jeśli wydaje nam się, że są na to za małe.
Dzięki czujności dorosłych i rozmowom o bezpieczeństwie możemy zapobiec podobnym, niebezpiecznym sytuacjom w przyszłości.
Zobacz także
Bezpieczeństwo w miejscu pracy. Szkolenie dla pracowników Urzędu Skarbowego
Natychmiastowa reakcja policjantów zapobiegła tragedii na torach
Kampania "Bądź bezpieczny na hulajnodze elektrycznej". Warsztaty i prelekcje dla nauczycieli
Modernizacja systemu monitoringu w Kobiórze z rządowego programu. Potrzebny głos mieszkańców!
RZGW ostrzega: lód bywa zdradliwy! Nie ryzykujmy!
Policjanci sprawdzą autokary przewożące dzieci na zimowiska w czasie ferii
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.









