pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

Wiadomości

  • 24 sierpnia 2021
  • wyświetleń: 2644

Czy można odebrać prawo jazdy trzeźwemu kierowcy?

Materiał partnera:

Odbieranie prawa jazdy ma miejsce zazwyczaj wtedy, gdy kierowca znajduje się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Jest to obligatoryjne również wtedy, gdy w takim stanie spowoduje wypadek drogowy. Czy trzeźwemu kierowcy można jednak odebrać uprawnienie do kierowania pojazdami? Okazuje się, że tak.

Patronem merytorycznym tego artykułu jest Adwokat Kraków - Kancelaria Adwokata Michała Słomki.

Zatrzymanie prawa jazdy


Zgodnie z treścią art. 135 ust. 1 oraz 1a ustawy - Prawo o ruchu drogowym, policjant ma prawo zatrzymać prawo jazdy za pokwitowaniem w razie:
  • uzasadnionego podejrzenia, że kierujący znajduje się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu,
  • stwierdzenia zniszczenia prawa jazdy w stopniu powodującym jego nieczytelność,
  • podejrzenia podrobienia lub przerobienia prawa jazdy,
  • gdy upłynął termin ważności prawa jazdy,
  • gdy wobec kierującego pojazdem wydane zostało postanowienie lub decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy,
  • gdy wobec kierującego pojazdem orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów lub wydano decyzję o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami,
  • przekroczenia przez kierującego pojazdem liczby 24 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego w okresie 5 lat od wydania skierowania na kurs reedukacyjny,
  • przekroczenia przez kierującego pojazdem w okresie 1 roku od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy liczby 20 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego lub stwierdzenia, na podstawie prawomocnych rozstrzygnięć, że w okresie 2 lat od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy popełnił on przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji lub trzy wykroczenia określone w art. 86 § 1 lub 2, art. 87 § 1, art. 92a w przypadku przekroczenia dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h lub art. 98 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń,
  • stwierdzenia braku dokumentu, o którym mowa w art. 38 pkt 3a lub 4a, lub prowadzenia pojazdu niewyposażonego w blokadę alkoholową w przypadku, o którym mowa w art. 13 ust. 5 pkt 7 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami,
  • popełnienia w okresie próbnym, o którym mowa w art. 91 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, trzech wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji lub jednego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji,
  • kierowania pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub
  • przewożenia osób w liczbie przekraczającej liczbę miejsc określoną w dowodzie rejestracyjnym (pozwoleniu czasowym) lub wynikającą z konstrukcyjnego przeznaczenia pojazdu niepodlegającego rejestracji; przepis nie dotyczy przewozu osób autobusem w publicznym transporcie zbiorowym w gminnych, powiatowych i wojewódzkich przewozach pasażerskich, o ile w pojeździe przewidziane są miejsca stojące

.
Pamiętajmy także, że policjant może zatrzymać prawo jazdy za pokwitowaniem w razie uzasadnionego podejrzenia, że kierowca popełnił przestępstwo lub wykroczenie, za które może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów.

Zatrzymanie prawa jazdy u trzeźwego kierowcy



Zatrzymanie dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdami może nastąpić także w stosunku do trzeźwego kierowcy. Nie zawsze jednak będzie to zgodne z prawem, o czym przekonał się 5 lat temu pewien mężczyzna.

Bohater całego zdarzenia otrzymał decyzję starosty o odebraniu prawa jazdy na okres 2 lat. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że organ administracji nie miał żadnych podstaw, aby pozbawić kierowcę przysługującego mu uprawnienia. Winną całego zamieszania okazała się również policja. Okazało się bowiem, że w 2014 r. funkcjonariusze zatrzymali nietrzeźwego kierowcę, który podał fałszywe dane osobowe (imię i nazwisko kierowcy, który został pozbawiony później prawa jazdy). Co ciekawe, policjanci nie sprawdzili wówczas, czy dane pijanego kierowcy są prawdziwe, choć mogli i powinni byli to zrobić (umożliwia im to Krajowy System Informacji Policji, który oprócz danych wszystkich polskich kierowców zawiera także ich fotografie).

Funkcjonariusze uznali więc, że nietrzeźwy mężczyzna jest tym za kogo się podaje i skierowali sprawę do starosty. Ten jak już wiemy postanowił zabrać niewinnemu kierowcy prawo jazdy na 2 lata. Ważną informacją w tej sprawie jest również to, że niesłusznie ukarany mężczyzna nie przebywał w ogóle w Polsce w chwili całego zajścia - nie mógł więc prowadzić po pijanemu żadnego auta w naszym kraju.

Odwołanie od odebranego prawa jazdy



Wydawałoby się, że rozwiązanie całej sprawy nie nastręczy żadnych problemów - tak się jednak nie stało. Ukarany kierowca oczywiście odwołał się od decyzji, sprawa trafiła do sądu, który uniewinnił mężczyznę. Bohater całego zdarzenia został więc oczyszczony z zarzutów, przywrócono mu prawo jazdy i teoretycznie sprawa powinna była na tym się zakończyć. Kłopot w tym, że trwała dalej.

Prawie rok po tych wydarzeniach (w lutym 2016 r.) mężczyzna został po raz kolejny zatrzymany przez policję, chodziło tym razem o standardową kontrolę drogową. Na nieszczęście funkcjonariusze stwierdzili, że kieruje autem wbrew wydanemu zakazowi prowadzenia pojazdów - samochód mężczyzny został więc odholowany, a przeciwko niemu wszczęto dochodzenie w sprawie kierowania pojazdem bez odpowiednich uprawnień.

Policjanci nie mieli informacji, że kierowca miał pełne prawo poruszania się po drodze, bo pozbawienie go prawa jazdy okazało się błędem oraz że został ostatecznie uniewinniony. Bohater całego zajścia wyjaśnił ostatecznie sprawę, jednak tym razem nie darował niekompetencji policji (i odholowania jego auta). Sam założył sprawę sądową, w której domagał się zadośćuczynienia za problemy z funkcjonariuszami - w pozwie zaznaczył, że działania organów państwa (zarówno policji, jak i starosty) naruszyły jego godność i dobre imię.

Sąd Okręgowy, który rozpatrywał tę sprawę przychylił się do żądań mężczyzny i ostatecznie zasądził na jego rzecz kwotę 20 000 zł. Zobowiązanymi do jej zapłacenia zostali komendant policji oraz prokuratura rejonowa. Miejmy nadzieję, że na tym cała sprawa wreszcie się zakończy.

Podstawa prawna:
Art. 135 ustawy - Prawo o ruchu drogowym

Patron merytoryczny artykułu:
Adwokat Kraków - kancelaria adwokata Michała Słomki
ul. Profesora Władysława Szafera 9/46
31-543 Kraków
tel. 784 425 405