Praca Pszczyna Praca Pszczyna

pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

REKLAMA - BILLBOARD WIADOMOSCI

Wiadomości

  • 17 maja 2016
  • 18 maja 2016
  • wyświetleń: 13424

W Goczałkowicach był silny wstrząs. Kopalnia: nic nie odnotowano

W poniedziałek około 21.00 w Goczałkowicach-Zdroju doszło do silnego wstrząsu - alarmują mieszkańcy. Winę przerzucają na kopalnię PG Silesia. Firma z Czechowic-Dziedzic tymczasem informuje, powołując się na instytucje górnicze, że żadnego wstrząsu nie odnotowano.

- Około 21.00 doszło do silnego wstrząsu w rejonie ulic Solankowej, Rolnej, Kryniczanki, Dębowej, Staropolanki. Zdarzenie było odczuwalne i nie wiemy co się dzieje. Dzwoniliśmy do gminy, ale w urzędzie również nic nie wiedzą - mówią mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy we wtorek rano. Jak powiedział jeden z nich, jeszcze w poniedziałek około 21.10 zadzwonił osobiście do dyspozytorni w kopalni.

- Sprawdzaliśmy, ale nie zanotowano w okolicy żadnego wstrząsu - mówi Małgorzata Bajer z Departamentu Komunikacji i PR w PG Silesia, dodając, że już rano dotarły do niej sygnały o rzekomym zdarzeniu. - Orientowaliśmy się w Głównym Instytucie Górnictwa i Wyższym Urzędzie Górniczym, niczego takiego w okolicy nie było. Żaden sejsmograf, czy to na kopalni Ziemowit, czy Piast, czy Brzeszcze nie odnotował takiego zdarzenia - wyjaśnia.

Mieszkańcy dodają, że do zdarzenia doszło późno i dopiero teraz każdy na swojej posesji może sprawdzić czy pojawiły się uszkodzenia budynków. - Na pewno miało to jakiś skutek negatywny. Wszyscy tu mamy szkody górnicze. Co chwilę mamy jakieś awarie gazowe, rozszczelnienia kominów - opisują.

- Trudno nie wierzyć mieszkańcom - mówi wójt gminy Goczałkowice-Zdrój, Gabriela Placha, dodając, że sygnały w sprawie poniedziałkowego wstrząsu do urzędu wpłynęły. - To pierwsze takie zgłoszenie w temacie tąpnięcia. Ponieważ takich zdarzeń do tej pory nie było, próbujemy się w tej sytuacji odnaleźć. Na jutro zwołuję spotkanie pod kątem zarządzania kryzysowego z panem starostą, Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego, strażą pożarną i z udziałem kopalni - zapowiada Gabriela Placha i deklaruje, że jeszcze we wtorek prześle pismo do WUG oraz PG Silesii z prośbą o informacje i podjęcie działań celem zbadania zaistniałego zdarzenia.

Jak mówią mieszkańcy, już przy poprzednich innych niepokojących zdarzeniach związanych z wydobyciem zgłaszali sprawę w Urzędzie Gminy. Mimo, że rok temu złożyli podpisane przez ponad 200 osób pismo z prośbą o przeprowadzenie niezależnych ekspertyz w sprawie eksploatacji górniczej, do dnia dzisiejszego nie otrzymali odpowiedzi. - Pozostawiono nas na pastwę losu. Musi widocznie dojść do tragedii, żeby ktoś się tym zainteresował.

O piśmie wie wójt gminy Gabriela Placha. Potwierdza, że pismo od mieszkańców otrzymała, ale było również ono zaadresowane do Rady Gminy, a ta stanowiska w tej sprawie jeszcze nie zajęła.

- Nie bardzo wiadomo jakiego rodzaju ekspertyzy miałyby być przeprowadzone, dlatego nie podjęto działań. Wymagają one dokumentów ze strony kopalni, a dziś mamy problemy, by nawet podstawową dokumentację od PG Silesia pozyskać - tłumaczy Gabriela Placha, nie ukrywając, że w przypadku podejmowania decyzji dotyczących eksploatacji górniczej samorząd ma związane ręce.

new / pless.pl

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.