pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

REKLAMA

Sport

  • 26 maja 2009
  • wyświetleń: 5997

PALF: Walka trwa

400 minut piłkarskich emocji czekało w miniony weekend na kibiców Pszczyńskiej Amatorskiej Ligi Futsalu. Na boisku Zespołu Szkół nr 1 w Pszczynie w sobotę rozegrane zostały trzy spotkania XXIII kolejki, zaś w niedzielę odbył się komplet siedmiu spotkań XXV serii gier.

PALF: Walka trwa
Po zaciętym meczu Relaks pokonał ekipę Trójcy



Pisarek pogrążył Pisarków
Weekendowe granie rozpoczęliśmy w sobotę kilka chwil po godzinie 16. Skromny sześcioosobowy skład OKSu wybiegł walczyć o ligowe punkty z faworyzowaną drużyną Termexu. Team z Osiedla Piastów był faworytem tego spotkania i mimo, że miał optyczną przewagę długo nie potrafił jej zamienić na gola. Drużyna z Poligonu udanie i szczęśliwie odpierała ataki rywali aż do ostatniej minuty pierwszej części gry. Wtedy to na listę strzelców wpisał się gracz Termexu Michał Pisarek. W tym momencie mało kto przypuszczał, że będzie to jedyna bramka tego meczu.
W drugiej odsłonie na wielkie piłkarskie widowisko już się nie doczekaliśmy. Skromny skład Merkurego nie miał zbyt wielu atutów, aby pokonać Kolona. Termex swoją grą także nie zachwycał, a przy tym grał nieskutecznie, toteż do końcowego gwizdka musiał walczyć aby dowieźć trzy punkty.

Termex – OKS Merkury II Poligon 1:0 (1:0)
Bramka: Pisarek Michał (20’)
Sędzia: Podkański Łukasz (Czechowice)



Liczą sie trzy punky
Znakomicie spisujący się wiosną team Poligonersów podejmował jeden ze słabszych zespołów drugiej rundy rozgrywek. Dlatego faworyta nie było trudno tutaj wskazać. I wszystko zaczęło się układać po myśli drużyny z Osiedla Powstańców Śląskich. Początkowa przewaga przypieczętowana została w 8 minucie trafieniem Kijonki. Od tego momentu miało być łatwiej… nie było. Undergrasosexoholicy pokazali się z dobrej strony i kilka razy poważnie postraszyli rywali, gola jednak nie zdobyli.
Po zmianie stron nie wiele się zmieniło. Poligonersi co prawda dążyli do podwyższenia prowadzenia ale grali nieskutecznie. Rywale zaś mimo wysiłków i nie najgorszej dyspozycji nie mieli pomysły na rozpracowanie rywala. Losy meczu rozstrzygnęły się ostatecznie niespełna 100 sekund przed ostatnim gwizdkiem a wynik ustalił najlepszy na boisku Kijonka.

Poligoners - Undergrasosexoholics 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Kojonka Grzegorz (8’), 2:0 Kijonka Grzegorz (38’)
Żółta kartka: Gandyk Damian (33’ – Undergrasosexoholics)
Sędzia: Podkański Łukasz (Czechowice)



Nie są najsłabsi
W ostatnim meczu sobotniego popołudnia ekipa z Czechowic rywalizowała z Kilersami. Z racji miejsc zajmowanych w ligowej tabeli więcej szans na wygraną dawano Zielarzom. Pogląd ten bardzo szybko zweryfikowało boisko. W pierwszych 20 minutach z dobrej strony pokazał się Zabójczy team ale nie potrafił tego udokumentować. Piątka z Czechowic swoją grą (szczególnie o ofensywie) nie zachwycała, ale też większych błędów w defensywie nie popełniła, toteż do przerwy na gole się nie doczekaliśmy.
Tuż po wznowieniu drugich dwudziestu minut dość nieoczekiwanie Zielarze przeprowadzili skuteczną akcję i wydawało się, że przy dobrze dysponowanej obronie zdoła ugrać w tym meczu jakieś punkty. Tymczasem już w następnej akcji meczu znakomicie na bramkę Majera uderzył Szafraniec i był remis. Ba to był dopiero początek prawdziwego meczu. Pięć minut później Kilersi byli już na prowadzeniu. Od tego momentu drugi bieg włączył także zespół z Czechowic, który dotąd grał dość niemrawo. Mimo lepszej gry Zielarze twierdzy dobrze broniącego Kordiaczyńskiego już nie zdobyli.
Wynik meczu ustalił w standardowy sposób Kempny, który atomowym uderzeniem niemal z połowy boiska nie dał szans bramkarzowi z Czechowic.
Dzięki tej wygranej Kilersi opuścili ostatnią pozycję w ligowej tabeli.

Zielarze Czechowice – Kilers 1:3 (0:0)
Bramki: 1:0 Budny Adam (21’), 1:1 Szafraniec Mateusz (22’), 1:2 Szafraniec Mateusz (27’), 1:3 Kempny Bartłomiej (39’)
Sędzia: Podkański Łukasz (Czechowice)



Zadyszka?
Wyraźną zadyszkę ma drużyna Sew-Metu. W meczu otwierającym niedzielną serię gier potwierdzić to miała potyczka z ekipą Żubrów. Oba zespoły pojawiły się w dość skromnych składach. Swój styl gry od pierwszych minut próbowała narzucić ekipa Janosza i już w czwartej minucie udało się zdobyć gola otwierającego mecz. Sew-Met grał wolno i bez pomysłu toteż w tej odsłonie gola nie zdobył.
Znacznie więcej działo się w drugiej odsłonie. Piątka z Pszczyny po niespełna dwóch kwadransach mogła być już spokojniejsza o końcowy sukces, gdyż prowadziła trzema bramkami. Dopiero wtedy przebudził się Sew-Met, ale ciężko było mówić o jakimś nadzwyczajnej przemianie. W każdym bądź razie w 30 minucie Drobiec zdobył bramkę, która dawała jeszcze cień nadziei na zmianę rozstrzygnięcia. Był to jednak bardzo blady cień, który przy dobrej postawie Żubrów z czasem bladł coraz bardziej, a znikł zupełnie w 38 minucie po samobójczym trafieniu Operchalskiego.
Kolejna strata punktów sprawiła, że drużyna z Piasku coraz bardziej oddala się od pierwszoligowego awansu.

Żubry – Sew-Met 4:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Cieśla Bałażej (4’), 2:0 Kozik Janusz (22’), 3:0 Janosz Grzegorz (28’), 3:1 Drobiec Daniel (30’), 4:1 Operchalski Grzegorz (38’ – sam.)
Sędzia: Płonka Stanisław (Gilowice)



Przebłysk
Bój Relaksu z Trójca rozpoczął się niejako planowo od przewagi wyżej notowanej ekipy Folka. Biało-czarni początkowo byli zespołem, który napędzał mecz. Nic zatem dziwnego, że po kwadrnsie gry Trójca prowadziła już dwoma golami i poczuła się chyba już zwycięzcą tego meczu. Na to najwyraźniej czekał tylko Relaks, który jeszcze przed przerwą zdobył bramkę kontaktową.
Po zmianie stron mecz stracił nieco na szybkości. Gra była zacięta, ale wydawało się, że Trójca obroni się przed atakami rywala. W 34 minucie błysnął Strzemiecki, który niczym Messi minął rywala i ku uciesze fanów Relaksu doprowadził do wyrównania.
Dodatkowo obie drużyny miały, w tym momencie na koncie po cztery przewinienia, a że sprytniej grał Relaks to on pięć minut przed końcem meczu stanął przed szansą na wygraną i... wykorzystał ją. Trójca miała jeszcze nieco czasu aby coś zmienić, ale wiele już zdziałać się nie udało.

Relaks Katon Pub - Trójca 3:2 (1:2)
Bramki: 0:1 Borys Salomon (5’), 0:2 Prax Bartosz (15’), 1:2 Worona Paweł (17’), 2:2 Strzemiecki Janusz (34’), 3:2 Pękała Artur (35’)
Żółta kartka: Szweda Krzysztof (22’ – Relaks Katon Pub)
Sędzia: Płonka Stanisław (Gilowice)



Bez złudzeń
Najciekawiej zapowiadający się mecz XXV serii gier. Naprzeciwko siebie stawały ekipy walczące o medalę zawodników Ełki i Jakuba. Ku zaskoczeniu wszystkich gracze ze Starego Miasta przybyli na spotkanie w skromnym pięcioosobowym składzie (co zdarzyło się tej wiosny bodaj po raz pierwszy).
Odwrotnie zaś Jakub, który tym razem zagrał swoim najmocniejszym i najliczniejszym składem. Jak się wkrótce okazało zawodnicy z Podstarzyńca nie zdołali pomóc kolegom z Osiedla Daszyńskiego. Ełka w skromnym składzie prezentowała się lepiej. Grała szybciej, była waleczniejsza i bardzo mądrze rozgrywała piłkę i w 7 minucie objęła prowadzenie.
Zupełnie niewidoczny był z kolei najlepszy ligowy strzelec Paliczka. W pierwszej części meczu Jakub próbował walczyć ale gra zupełnie się nie kleiła. Mimo to jednobramkowa strata dawała jeszcze nadzieje na odrobienie strat po przerwie.
W miedzy czasie da graczy ze Starego Miasta dołączyło jeszcze dwóch piłkarzy, co dało dodatkowe siły obrońcom tytułu. O tym, że Ełka tego dnia nie da zrobić sobie krzywdy mogliśmy przekonać się między 30 a 33 minutą, kiedy trzykrotnie Kloc musiał wyciągać piłkę z siatki. Podsumowaniem gry Teamu była zaś bramka na 5:0, kiedy to szybką, i ładną akcję trzech podań strzałem z woleja zakończył Tomasz Wala.
Początkowo Jakub w drugiej odsłonie grał bardzo otwartą piłkę, może nawet zbyt otwartą ale z trudem dochodził do pozycji strzeleckich. Ba pierwszy celny strzał w tej cześci gry oddał na bramkę Wrony w 34 minucie i jak się wkrótce okazło tym sposobem padł gol... honorowy.

Ełka Team – Jakub/Podstarzyniec 5:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Krawczyk Sebastian (7’), 2:0 Wala Tomasz (22’), 3:0 Majewski Maciej (30’), 4:0 Wala Adam (33’), 5:0 Wala Tomasz (33’), 5:1 Górny Andrzej (34’)
Żółte kartki: Kloc Marek (17’ – Jakub/Podstarzyniec)
Sędzia: Płonka Stanisław (Gilowice)



Weekend z Poligonem
Niedziela dla drużyny z Poligonu była znacznie bardziej udana niż sobota. Inna sprawa, że tym razem liczniejszy i silniejszy skład teamu Pisarka podejmował niżej notowanych rywali – Undergrasosexoholiców. Wbrew pozorom był to dość istotny mecz dla obu drużyn, które sąsiadują ze soba w ligowej tabeli. Dla zespołu Sęka weekend z ekipami z Osiedla Powstańców Śląskich nie był zbyt udany. O ile jeszcze sobotni mecz ze starszą i bardziej doświadczoną drużyną Poligonersów (mimo, że przegrany) można było uznać za całkiem dobry, to niedzielne spotkanie z OKSem było nie najlepsze.
Młodzi gracze pod wodzą Pisarka od pierwszych minut narzucili swoje warunki. Po kwadransie prowadzili dwoma golami i mecz mieli pod kontrolą. Sytuacja zmieniła się kiedy Pojda zdobył kontaktową bramkę, ale była to tylko chwilowa zmiana, gdyż jeszcze przed przerwą Merkury odskoczył ponownie na dwie bramki.
W drugiej odsłonie trwała już egzekucja Undergrasosexohoiców. Beniaminek, błyskawicznie stracił czwartego gola i od tego momentu nie miał pomysłu na zniwelowanie straty. OKS mógł zatem spokjnie kontynuować „dzieło zniszczenia” i odprawić z bagażem 6 goli ekipę rywala.

OKS Merkury II Poligon - Undergrasosexoholics 6:1 (3:1)
Bramki: 1:0 Bałuch Tomasz (4’), 2:0 Bałuch Tomasz (15’), 2:1 Pojda Maciej (19’), 3:1 Wanot Wojciech (20’), 4:1 Hoinkis Dawid (22’), 5:1 Bałuch Tomasz (32’), 6:1 Wanot Wojciech (40’)
Żółta kartka: Gandyk Damian (20’ – Undergrasosexoholics)
Sędzia: Płonka Stanisław (Gilowice)



To były derby
Bardzo interesująco zapowiadał się pojedynek Szybkich Bananów z Termexem. Rywalizacja dwóch czołowych drużyn PALF, a ponadto derby Osiedla Piastów miały być gwarantem dobrego spektaklu. I rzeczywiście tak się stało. Od pierwszych minut mecz był bardzo zacięty. Niewielką przewagę uzyskała drużyna Cygana, ale strzały bananowej piątki mijały twierdzę Kolona. Termex też kilka razy organizował wyprawy pod bramkę rywala, ale w pierwszej odsłonie też nie przyniosły one rezultatu. Niezłe pierwsze dwadzieścia minut było jednak tylko przygrywką do drugiej odsłony meczu.
Wynik spotkania otworzył bananowy wódz, który po dobrze rozegranym rzucie rożnym z bliskiej odległości nie miał problemów z ulokowaniem piłki w siatce. Wydawało się, że gol ten może być rozstrzygającym trafieniem, gdyż Termex nie miał zbyt wielu bramkowych okazji. Tyle tylko, że Szybkie Banany w defensywie bezbłędne nie są i w 33 minucie nieupilnowany Wojtala doprowadził do remisu. Z tego rezultatu kibice pomarańczowych długo się jednak nie cieszyli, gdyż niespełna 60 sekund później nieporozumienie w defensywie rywala wykorzystał Jurczyk i znowu Banany były górą. Na tym jednak nie koniec.
Kolejną znakomitą szansę na wyrównanie Termex zmarnował, bo 120 sekund przed końcem spotkania przedłużony rzut karny wybronił Danel. Chwilę później szybka kontra i gol Dzidy rozstrzygnęła losy meczu, bo choć w 40 minucie tym razem Pojda z 10 metrów się nie pomylił, to zwycięzcą i tak pozostał lider ligowej tabeli.

Szybkie Banany – Termex 3:2 (0:0)
Bramki: 1:0 Cygan Przemysław (26’), 1:1 Wojtala Wojciech (33’), 2:1 Jurczyk Sławomir (34’), 3:1 Dzidda Damin (39’), 3:2 Pojda Wojciech (40’)
Żółte kartki: Cap Krzysztof (22’ – Szybkie Banany), Kasprzycki Artur (24’ – Termex)
Sędzia: Płonka Stanisław (Gilowice)



(Nie) udało się...
Prodrex Poland po sobotniej wygranej Kilersów spadł na dno ligowej tabeli. W niedzielę stawał przed szansą na puszczenie ostatniej pozycji, ale warunkiem było wygranie spotkania z Zielarzami. Drużyna z Czechowic też miała chrapkę na trzy punkty. Prodrex nie wszedł nalepiej w mecz. Gra nie układała się najlepiej, a kiedy w 10 minucie do siatki trafił Drozdek wydawało się, że czechowiczanie uporają się z rywalami. Zresztą ekipa Polandów grała dość chaotycznie i jeśli już miała bramkowe okazje były ona bardziej przypadkowe niż rzeczywiście wypracowane. Mimo to tuż przed przerwą kapitan Polandów doprowadził do wyrównania.
W drugiej części meczu gra była jeszcze bardziej szarpana. Akcje z obu stron nie zazębiały się tak jak można było to sobie wyobrażać. I choć nieco lepiej wyglądała gra Zielarzy, ale nie było zawodnika, który potrafiłby zadać decydujacy cios. Prodrex grał bardzo ambitnie i walecznie, i kilka bramkowych szans miał, ale nie były to okazje stuprocentowe, toteż golami się nie zakończyły. Podział punktów w tym meczu nie zadowolił ani jednych ani drugich, choć z przebiegu gry więcej powodów do radości powinien mieć jednak Prodrex.

Prodrex Poland – Zielarze Czechowice 1:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Drozdek Tomasz (10’), 1:1 Koter Marcin (20’)
Żółta kartka: Budny Adam (30’ – Zielarze Czechowice)
Sędzia: Płonka Stanisław (Gilowice)



Zabójcze doświadczenie
Kilersi po niezłym, a co ważniejsze wygranym sobotnim spotkaniu, tym razem poprzeczkę mieli zawieszoną znacznie wyżej. Rewelecyjnie spisujący się wiosną team Poligonersów puka już do pierwszej ligowej szóstki dającej awans do nowej pierwszej ligi. W niedzielę trzeba jednak było wygrać kolejny mecz teoretycznie ten z gatunków łatwiejszych.
Nieoczekiwanie jednak to zabójcza piątka w pierwszych fragmentach miała więcej z gry i w 10 minucie objęła prowadzenie. Doświadczona drużyna z Osiedla Powstańców Śląskich z trudem ale wkońcu doprowadziła do remisu.
Wydawać by się mogło, że decydujące ciosy padły po zmianie bramek, kiedy to w pięć minut zawodnicy druzyny pod wodzą Szłapy dwukrotnie ladowali w meczowym protokole. Kilersi ambitnie jednak walczyli o korzystny wynik i po dwóch kwadransach pojawiła się nadzieja na sprawienie niespodzianki, gdyż kontaktową bramkę zdobył Musioł.
Im bliżej ostatniego gwizdka tym bardziej otwartą grę prowadziła drużyna „Zabójców”, co w końcowych fragmentach meczu wykorzystał team Poligonersów, dobijając rywali dwoma kolejnymi trafieniami.

Kilers – Poligoners 2:5 (1:1)
Bramki: 1:0 Kubica Szymon (11’), 1:1 Komander Dariusz (18’), 1:2 Komander Dariusz (24’), 1:3 Szłapa Dariusz (25’), 2:3 Musioł Rafał (30’), 2:4 Osiński Miłosz (36’), 2:5 Komander Dariusz (39’)
Żółta kartka: Kempny Bartłomiej (24’ – Kilers)
Sędzia: Płonka Stanisław (Gilowice)



Niewiele zmieniło się w trójce ligowych strzelców. Bezpieczne prowadzenie mimo strzeleckiej absencji utrzymał Paliczka z Jakuba/Podstarzyńca (46 goli), który ma 10 bramek przewagi nad drugim Tomaszem Walą z Ełki.

PALF: Walka trwa · fot. Andzejek


Kolejny piłkarski weekend z liga asfaltową tym razem ropoczniemy już w piątkowe popołudnie. O godzinie 18:00 odbędzie się spotkanie, które może zadecydować o mistrzowskim tytule. W zaległym meczu XXIV kolejki lider Szybkie Banany zagrają z wiceliderm Ełką Team.
W niedziele zaś XXVI odsłona Pszczyńskiej Amatorskiej Ligi Futsału. Przypominamy, że wciąż trwa zabawa w typowanie wyników ligowych spotkań www.pless.pl/branze/pilka/palf08_09.php?page=typer&subpage=start class=dodaj> >>> typuj wyniki.


Andzejek

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

REKLAMA - LINK ROTACYJNY

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.