pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

REKLAMA

Rozrywka

  • 21 sierpnia 2014
  • wyświetleń: 2043

Foto: Alpy 2014 z Wichurą

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Klub turystyczny Wichura" podaj

Po udanej wycieczce w Alpy w ubiegłym roku, Wichurzanie już od dawna przygotowywali się i planowali kolejny wyjazd w te piękne góry. I tak 15 sierpnia stawili się pod szkołą, by wyruszyć na wielką kilkutysięczną (w wysokościach) przygodę.

naszywka


W Salzburgu pojawili się już przed południem, by pół godziny później wyjechać kolejką w masyw Untersberg. Z górnej stacji kolejki wyruszyli na szczyt Salzburger Hochtron 1853 m. Pierwsze kroki po alpejskich szczytach jak zawsze wywarły ogromne wrażenie na młodych turystach. Po zdobyciu szczytu, ruszyli w dół na spotkanie z zastępcą gubernatora i jednocześnie Ministrem Zdrowia i Finansów Salzburgerlandu, a oficjalnie honorowym członkiem i przyjacielem Wichury- Christianem Stocklem, który to jak zawsze pomagał w organizowaniu wyprawy Wichurzan w Alpy.

Następnie spoglądając po drodze na skocznię w Bischofshofen (arena zmagań skoczków podczas Turnieju Cztrech Skoczni) ruszyli na nocleg w kierunku Raneburga we Wschodnim Tyrolu do najpiękniejszego domku w Alpach. Po wspólnym przygotowaniu kolacji i tostów na następny dzień, wieczór wypełnił śpiew przy gitarze.

Alpy 2014 z Wichurą - 15-18.08.2014 · fot. Wichura


Drugiego dnia turyści pojechali do Włoch na podziwianie jednego z największych cudów natury jakim są Dolomity. Po wyjechaniu busem do schroniska Rifugio Auronzo (2333 m.) udali się na kilkugodzinny trekking wokół Trzech Wiedźm (Tre Cime di Lavaredo). Po niespełna godzinie dotarli do schroniska Lavaredo, gdzie w przepięknej scenerii zjedli śniadanie. Następnie udali się przez przełęcz do schroniska Locatelli. Cudów natury towarzyszących Wichurzanom w czasie wędrówki nie da się opisać słowami. Całe pola maków alpejskich i różanecznika zdobiły przepiękne formacje skalne Dolomitów.

Po zatoczeniu pętli wokół ogromu skał, wyruszyli młodzi turyści w kierunku Cortiny D’Ampezzo, by kolejką linową (w trzech etapach pokonując ponad 2000 m. przewyższenia) wyjechać a potem wyjść na Tofanę di Mezzo 3244 m- drugi trzytysięcznik w karierze Wichury a trzeci co do wysokości w Dolomitach. Po wyjechaniu na samą górę, okazało się, że w środku lata można się spodziewać intensywnych opadów śniegu! Droga na szczyt nie była jednak długa ani niebezpieczna, więc kiedy pojawiło się "okno pogodowe" ruszyli alpejczycy by zdobyć trzytysięcznik. No i udało się bez żadnych problemów. Po zrobieniu kilku fotek wrócili kolejką do Cortiny a później do Raneburga na nocleg. Jak zawsze wieczór wypełniał śpiew i śmiech, który niektórzy uważali za jeden z najlepszych elementów wyjazdu.

Dzień trzeci. Dla wszystkich najtrudniejszy ze względu na długą i wyczerpującą drogę w czasie zdobywania Wildenkogla- 3021 m.- szczytu położonego niedaleko kwatery w samym sercu Parku Narodowego Wysokie Taury, w bezpośrednim sąsiedztwie najwyższych szczytów Austrii. Mieli do pokonania 1500 m. różnicy wzniesień. Bardzo strome podejście usłane przepięknymi widokami pokonali dość szybko. W wyższych partiach gór po ostatnich opadach śniegu, ten zalegał w łatwych żlebach, które spokojnie można było przejść. Jednak 100 m od szczytu postanowili zawrócić, by nie ryzykować, ponieważ tutaj zalegające na stromym zboczu płaty świeżego śniegu stwarzały już realne niebezpieczeństwo dla młodych turystów. Dotarli do wysokości 2900 m- tak wskazywał wysokościomierz. Jednak nikt nie czuł ani żalu ani przegranej z niezdobytego szczytu. Wręcz przeciwnie- czuli satysfakcję z podjętej decyzji. Po dłuższym odpoczynku ruszyli w dół, by pokonać 1400 m. różnicy wzniesień w stromym terenie. Po zejściu na parking byli chętni by dojść dodatkowo 7 km. pieszo do kwatery! Niesamowita jest siła młodych ludzi.

Ostatniego dnia ruszyli w kierunku domu, jednakże nie zwykłą drogą, tylko jedną z najpiękniejszych dróg alpejskich- Grossglockner Hochalpenstrasse. Wspaniałe widoki w czasie jazdy, oraz powtórka wiadomości zdobytych w czasie tych kilku dni wypełniały czas jazdy. Po dotarciu na wyżynę Franciszka Józefa, z widokiem na piękny Grossglockner, rozwiązywali Wichurzanie niełatwy test, będący podsumowaniem wiadomości alpejskich. Nie ma mocnych na Krzysia- właśnie on wygrał konkurs, druga była Ania a trzeci na podium ulokował się Wiesiek czyli Łukasz. Po wręczeniu nagród ruszyli w dalszą drogę, by wyjechać na wysokość 2571 m. - Edelweisspitze- najwyżej położony punkt widokowy na trasie. Po zrobieniu pamiątkowych fotek zjechali w dół do Zell am See- znanego narciarzom kurortu, a stamtąd do Pszczyny. Zabrakło niestety czasu na wizytę w Sanktuarium Maryjnym w Mariazell (austriacki odpowiednik naszej Jasnej Góry), ale to zostawili sobie na rok następny.

Co najbardziej podobało się młodym ludziom? Wesoła atmosfera panująca całymi dniami, humor dopisujący wszystkim, widoki, zdobyte wiadomości i możliwość przebywania w tak wyjątkowych miejscach. Organizatorzy najbardziej cieszą się z udanego wyjazdu i szczęśliwego powrotu. Dziękują młodym ludziom za profesjonalne podejście do wędrowania w górach wysokich, za śmiech, wspólnie przebycie ponad 2000 km, za wielką przygodę i wspaniałą atmosferę. Dziękując wszystkim, którzy pomogli w organizacji wyjazdu- Firmie MiC, Kobielanka oraz firmie kamieniarskiej Szczotok, zapraszają w Alpy już za niecały rok.

Na następną wycieczkę wybierają się tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego - 31 sierpnia będą zdobywać Wielki Rozsutec w Małej Fatrze.

Joanna Rozmus-Cader

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

REKLAMA - LINK ROTACYJNY

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

Klub turystyczny Wichura

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Klub turystyczny Wichura" podaj