Praca Pszczyna Praca Pszczyna

pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

REKLAMA

Rozrywka

  • 24 września 2004
  • wyświetleń: 14230

Wywiad z Justyną Kaczmarczyk

Justyna Kaczmarczyk (na zdjęciu), tegoroczna maturzystka, absolwentka LO im. B. Chrobrego w Pszczynie wzięła udział w konkursie zorganizowanym przez tygodnik „Wprost” i Ambasadę USA w Polsce.

- Pani praca „Amerykanizacja kultury czy jednolita kultura globalna?” zdobyła 3 miejsce w konkursie. Jaki jest Pani stosunek do kultury amerykańskiej? Czy uważa Pani, że mamy do czynienia z mcdonaldyzacją czy demokratyzacją kultury?

Uważam, że nie można krytykować kultury amerykańskiej tylko dlatego, że jest „prosta” i trafia do mas. W moim przekonaniu byłby to brak szacunku dla ludzi, dla których jest ona atrakcyjna i warta zainteresowania. Problem polega na tym, że kultura europejska powszechnie postrzegana jako ta „lepsza”, bardziej elitarna i zdecydowanie na wyższym poziomie nie trafia w gusta wielu ludzi. W mojej pracy broniłam kultury amerykańskiej: tak jak dawniej muzyka Straussa była krytykowana jako „masówka”, tak dzisiaj u wielu wzbudza zachwyt. Może z cukierkowymi, często kiczowatymi wytworami kultury zza Oceanu będzie kiedyś tak samo...?. Zresztą uważam, że kres dominacji kultury amerykańskiej położy wkrótce zainteresowanie świata jakimś nowym okręgiem kulturowym. Już dziś można zauważyć fascynację kulturą Wschodu: Chin lub Japonii (np. wschodnie sztuki walki). Nie bez znaczenia jest fakt, że na promocję amerykańskich produktów kulturalnych przeznacza się duże środki finansowe, czego chyba trochę brakuje w Europie...

- Jak zamierza Pani wykorzystać nagrodę? (Dwutygodniowy staż w tygodniku „Wprost”, dyktafon cyfrowy oraz roczna prenumerata tygodnika)

Nie ukrywam, że staż w wybranym dziale redakcji „Wprost” jest dla mnie bardzo ważny. Być może przekonam się, że to jest właśnie to, czym chciałabym zajmować się całe życie. Będę miała okazję zobaczyć z bliska jak funkcjonuje redakcja ogólnopolskiego tygodnika i jak pracują profesjonaliści, których znam tylko z artykułów, które czytam we „Wprost”. Mimo, że zdecydowałam się studiować prawo na Uniwersytecie Śląskim, chciałabym kontynuować moją „działalność” dziennikarską. Uważam, że studia prawnicze będą świetną podstawą do mojego dalszego pisania.

- Jak zaczęła się Pani przygoda dziennikarska?

Początkowo pisałam dla „Głosu Pszczyńskiego”, później dla „Gazety Pszczyńskiej”. Były to na ogół relacje z imprez kulturalnych, wywiady, no i oczywiście felietony, które są moją ulubioną formą dziennikarską. Wygrywałam także konkursy literackie, np. organizowane przez Powiatowe Ognisko Pracy Pozaszkolnej lub „Śladem Pegaza” – konkurs tyskiego tygodnika „Echo” i Domu Kultury Tęcza. Pisanie zawsze traktowałam jednak w kategoriach hobby.

- Czy pamięta Pani swój pierwszy artykuł?

Kiedy byłam uczennicą 6 klasy szkoły podstawowej, znajomy moich rodziców przygotowywał materiał zdjęciowy z festynu na osiedlu Piastów. Ponieważ wiedział o moich małych sukcesach literackich, zaproponował mi przygotowanie reportażu z tego festynu. Pamiętam, że spędziłam cały dzień na festynie, chcąc zapamiętać każdą jego minutę. Nigdy nie zapomnę jak ogromne wrażenie zrobił potem na mnie widok mojego nazwiska w gazecie.

- Jakie są blaski i cienie dziennikarstwa?

Oczywiście pisanie daje pewną popularność i jest to zawsze bardzo miłe gdy ktoś mówi mi, że przeczytał mój artykuł, nawet gdy na dany temat ma całkiem odmienne zdanie. Znajomi często pytają mnie dlaczego nie piszę pod pseudonimem. Ja uważam jednak, że trzeba brać odpowiedzialność za to co się pisze, tak by wiadomo było, że za danym tekstem kryje się konkretna osoba. Sprawą najważniejszą jest oczywiście podawanie tylko sprawdzonych informacji, aby mieć poważne argumenty na to co o czym się pisze.

Rozmawiała: Wioletta Skaźnik / Powiat

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.