Historia
- 2 października 2026
- 8 października 2026
- wyświetleń: 6359
[Archiwalne zdjęcia] Odeszła Dorota Stempowska. Urodziła się w Książu, pamiętała Księżną Daisy
Zmarła Dorota Stempowska, która urodziła się w Zamku Książ w czasie, gdy mieszkała tam jeszcze Księżna Daisy. Była ostatnią wałbrzyszanką, która ją widziała i zachowała wspomnienia z tamtego czasu. W najbliższy czwartek odbędzie się jej pogrzeb.

W czwartek, 8 października, odbędzie się pogrzeb Dorothei Stempowskiej, Zasłużonej dla Miasta Wałbrzycha, wieloletniej przewodniczącej Niemieckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego i ostatniej wałbrzyszanki pamiętającej księżną Daisy von Pless. Uroczystości rozpoczną się o godz. 12.00 mszą świętą w kościele parafialnym pw. św. Anny przy ul. Wieniawskiego w Wałbrzychu. Po nabożeństwie nastąpi pochówek na cmentarzu parafialnym przy tej samej ulicy. Pożegnanie będzie miało oficjalny ceremoniał.
Udział w uroczystościach zapowiedzieli między innymi prezydent Wałbrzycha dr Roman Szełemej, wojewoda dolnośląska Anna Żabska, głowa rodu Hochbergów książę Peter von Hochberg von Pless z synem Bolkiem oraz prawnuk księżnej Daisy, hrabia Clemens von Stauffenberg z żoną Iris.

Dorothea Stempowska zmarła 1 października 2026 roku w godzinach popołudniowych, otoczona kochającą rodziną. Miała 91 lat. Przez całe życie była związana z kompleksem książańskim. Jej osobiste wspomnienia pozwalały poznawać to miejsce z perspektywy mieszkańców, pracowników książęcego majątku i ich rodzin. Dla kolejnych pokoleń była przewodniczką po świecie, którego ślady przetrwały w dokumentach, na fotografiach i w jej opowieściach.
Całe życie w Książu
Urodziła się 14 lutego 1935 roku na terenie stadniny majątku Książ, noszącego wówczas nazwę Fürstenstein i należącego do księcia Hansa Heinricha XV Hochberga von Pless. Była córką Edwarda Wawrzyczka, pracującego w książęcych stajniach jako mistrz siodła, oraz Marty z domu Menzel, córki książęcego kowala.
Rodzina jej matki była związana z majątkiem od 1845 roku. Przez trzy pokolenia jej członkowie wykonywali zawód książęcych kowali. Dorothea przyszła na świat w mieszkaniu na pierwszym piętrze budynku obok kuźni, w której pracował jej dziadek Ernst.

W niepublikowanych jeszcze wspomnieniach, spisanych przez Mateusza Mykytyszyna, opowiadała:
"Znajdujący się naprzeciwko naszego domu budynek kuźni był królestwem mojego dziadka, książęcego kowala. Przestrzeń z wielkim paleniskiem, w której codziennie pracował znajdowała się na parterze. Na pierwszym piętrze było trzypokojowe mieszkanie z kuchnią i długim korytarzem, które zajmował z babcią i wujkami".
Zapamiętała także drobne wydarzenia, dzięki którym historia książęcego majątku nabiera osobistego wymiaru. Jedno z jej najwcześniejszych wspomnień dotyczyło samodzielnej próby wyszorowania kuchni w mieszkaniu dziadków:
"Wzięłam wodę do wiadra i szczoteczkę i czyściłam podłogę. Był wielki rwetes. Mama przyszła i zobaczyła wielką plamę wody. W niedowierzaniu przykładała ręce do głowy. Chyba od zawsze wolałam brać sprawy we własne ręce".
W jej opowieściach powracały rodzinne mieszkania, przedmioty i codzienne zajęcia. Wspominała dziadka pracującego nad rachunkami, zabawy przy jego biurku oraz porcelanę po prababci, przechowywaną w rzeźbionej komódce. Meble przetrwały w rodzinie, natomiast porcelana - jak relacjonowała - została zniszczona przez żołnierzy radzieckich w 1945 roku.
Życie Dorothei Stempowskiej obejmowało kolejne, dramatycznie różniące się rozdziały dziejów Książa: majątek Hochbergów, przejęcie przez III Rzeszę, obecność wojsk radzieckich po zakończeniu wojny, powojenne zagospodarowywanie kompleksu, okres Polski Ludowej oraz przemiany po 1989 roku. Pozostając w tym samym miejscu, była świadkiem zmieniających się granic, władz i losów jego mieszkańców.
Pamiętała księżną Daisy
Szczególne znaczenie mają jej wspomnienia o księżnej Daisy von Pless. Dorothea Stempowska zapamiętała ją jako mała dziewczynka, gdy schorowana księżna mieszkała w południowej oficynie Książa. Po latach sama zamieszkała w tej części kompleksu.
"Mimo, że byłam wtedy jeszcze bardzo mała, pamiętam jak angielska pokojówka księżnej, Miss Dolly Crowther woziła ją w wózku inwalidzkim po parku. Podobnie jak w młodości, także wtedy ubierała się na jasno. Lubiła pastelowe kolory, seledynowy, beżowy, kremowy. Na głowie zawsze miała jakąś czapeczkę albo mały kapelusik. Także Miss Dolly ubrana była zazwyczaj na jasno, a podczas spacerów towarzyszyły im dwa małe pieski".
Wspomnienie to zachowuje obraz Daisy z ostatniego okresu jej życia w Książu, widzianej oczami dziecka wychowanego w książęcym majątku. Dorothea przywoływała również szacunek i przywiązanie, jakimi mieszkańcy darzyli księżną mimo jej choroby i postępującej niesprawności:
"Dla nas nie miało to jednak znaczenia, bo była unsre Daisy, naszą kochaną księżną, którą wszyscy bardzo szanowali".
Więzi Dorothei Stempowskiej z Hochbergami przetrwały przez następne dziesięciolecia. Książę Peter von Hochberg von Pless podkreślił w swoim pożegnaniu, że osobiście poznała cztery pokolenia jego rodziny. Jej odejście określił jako bolesną stratę dla Śląska, Wałbrzycha, Książa i bliskich.
Praca, nauka i działalność na rzecz porozumienia
Po ukończeniu polskiej szkoły podstawowej Dorothea Stempowska rozpoczęła pracę w biurze Państwowego Stada Ogierów Książ, a następnie pracowała w wałbrzyskiej Hucie Karol. W 1953 roku wyszła za mąż za Zygmunta Stempowskiego, byłego więźnia niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych.

Po urodzeniu drugiego dziecka podjęła pracę jako kasjerka biletowa w Książu. Od 1969 roku, kiedy Polska Akademia Nauk utworzyła tam obserwatorium geofizyczne, była jego pracownicą aż do przejścia na emeryturę. Łączyła obowiązki rodzinne i zawodowe z nauką. W 1974 roku zdała maturę w Liceum dla Dorosłych z wynikiem bardzo dobrym.
Przez ponad trzy dekady angażowała się społecznie w Niemieckim Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym w Wałbrzychu, przez wiele lat pełniąc funkcję jego przewodniczącej. Działała na rzecz porozumienia między Polakami i Niemcami, zachowania pamięci o przeszłości oraz budowania relacji między ludźmi o różnych doświadczeniach historycznych.
Za tę działalność została uhonorowana odznaczeniami obu państw. W 2018 roku prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda odznaczył ją Brązowym Krzyżem Zasługi, a w 2020 roku prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier - Krzyżem Zasługi. We wrześniu 2023 roku Rada Miejska Wałbrzycha nadała jej tytuł Zasłużonej dla Miasta Wałbrzycha.

Do ostatnich lat życia pozostawała aktywna, uczestniczyła w spotkaniach, miejskich wydarzeniach i uroczystościach. Prezydent Roman Szełemej wspomina jej energię oraz pragnienie pozostawania blisko miasta i jego mieszkańców, także wtedy, gdy poruszała się już na wózku.
Jej opowieść pozostanie
Wspomnienia Dorothei Stempowskiej przygotowuje do publikacji Mateusz Mykytyszyn, prezes Fundacji Księżnej Daisy von Pless. Książka "Całe życie w Książu" ma ukazać się 14 lutego 2027 roku - w dniu, w którym autorka wspomnień obchodziłaby 92. urodziny.

Publikacja zachowa jej opowieść o dzieciństwie w majątku Hochbergów, doświadczeniach wojny i kolejnych dekadach życia w Książu. Znajdą się w niej wspomnienia ludzi, których codzienna praca tworzyła historię tego miejsca: członków rodziny, pracowników majątku, sąsiadów i mieszkańców kompleksu.
Od 2 października w wałbrzyskim Ratuszu i w Zamku Książ udostępnione są księgi kondolencyjne. Mieszkańcy oraz goście mogą pozostawić w nich słowa pożegnania i wyrazy współczucia dla rodziny.
Dorotę Stempowską wspomina także burmistrz Dariusz Skrobol:

Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Pani Doroty Stempowskiej. Jeszcze niedawno mieliśmy okazję spotkać się z Panią Dorotą w Pszczynie. Jestem pod ogromnym wrażeniem ciepła, z jakim została przyjęta przez publiczność.
Pani Dorota była mi niezwykle bliska. Przy każdej mojej wizycie w Wałbrzuchu spotykaliśmy się i rozmawialiśmy. Każde ze spotkań było czymś bardzo osobistym i wyjątkowym. Była osobą niezwykle ciepłą, serdeczną i pełną wspomnień, których mogło pozazdrościć niejedno archiwum.
Pani Dorota urodziła się w Zamku Książ w czasie, gdy mieszkała tam jeszcze Księżna Daisy. Była ostatnią żyjącą wałbrzyszanką, która ją widziała i zachowała wspomnienia z tamtego czasu. Jej opowieści były bezcennym świadectwem historii, którą mogła przekazać kolejnym pokoleniom.
Pani Doroto, dziękuję za wszystkie rozmowy, wspomnienia i chwile, które mogłem z Panią spędzić. Będzie mi Pani bardzo brakowało.
Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim, którzy znali i cenili Panią Dorotę, składam wyrazy głębokiego współczucia.
Niech spoczywa w pokoju.Dariusz SkrobolBurmistrz Pszczyny
Zastępca Burmistrza Pszczyny Magdalena Czarnecka,
Zastępca Burmistrza Pszczyny Piotr Sidzina,
Przewodniczący Rady Miejskiej Leszek Szczotka,
oraz Radni Rady Miejskiej w Pszczynie.


