pless.pl

Reklama

Gorące tematy

  • 20 października 2010
  • wyświetleń: 17855

Wprost: Magda Gessler o Pszczynie

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Restauracja Kuchnia i Wino" podaj

Po raz kolejny Magda Gessler wspomniała w mediach o pszczyńskiej restauracji "Kuchnia i Wino" i gęsi, której tu kosztowała w ramach programu "Kuchennych rewolucji" realizowaliśmy dla telewizji TVN. Tym razem słowo o naszym mieście pojawiło się na łamach "Wprost".

Wprost: Magda Gessler o Pszczynie
Magda Gessler, fot. TVN


- Kucharz z restauracji, w której kręciliśmy ten odcinek, postanowił mnie oczarować i zaproponował, że upiecze dla mnie gęś. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, do jakiego stopnia realizacja tej propozycji wpłynie na moje postrzeganie tej potrawy... - rozpoczyna swój opis wizyty w Pszczynie restauratorka.

Jak wspomina w felietonie Magda Gessler, na początku z lekkim przerażeniem obserwowała, jak łysa jak kolano gęś, bez żadnych dodatków, wylądowała w piecu.

- Gdy po odpowiednim czasie gęś z pieca wyjęto i podano na stół, to choć zyskała miły dla oka rumieniec, nadal była goła jak święty turecki. Pomyślałam nawet przez moment, że chyba mnie nie oczaruje. Wtedy nagle wszyscy poczuliśmy ten zapach. Zapach, który sprawił, że cała ekipa jak jeden mąż rzuciła się na półmisek z upieczoną gęsią. Do tej pory taka reakcja otoczenia na zapach potrawy znana mi była jedynie po wyjęciu z pieca świeżego chleba. Gdy pan Tomek dodatkowo zaczął kroić mięso ostrym nożem, oddzielając kolejne, chrupiące z wierzchu i soczyste w środku kawałki, niczym wielkie kromki chleba właśnie, napięcie sięgnęło zenitu. Dziesięciokilogramowy ptak zniknął ze stołu w pięć minut. Dosłownie - kontynuuje Magda Gessler


- Niemal chowaliśmy się po kątach z naprędce porwanymi ze stołu kawałkami tego specjału, żeby nikt nie zarzucił nam obżarstwa, tak wielki apetyt wzbudziła. Popatrzyłam więc panu Tomkowi prosto w oczy, zmieniając się w wielki znak zapytania: "Jak pan to zrobił na miłość boską?!" To była najlepsza gęś, jaką jadłam w życiu, nie udawała dziczyzny, kury czy kaczki w majeranku, smakowała gęsią, gęsią była w stu procentach... Okazało się, że przed upieczeniem pan Tomek trzymał gęś przez dobę w zalewie, której normalnie używa się do kiszenia ogórków. Kucharz kraśniał z zadowolenia i dumy, ja zaś nie mogłam zrozumieć, dlaczego wcześniej sama na to nie wpadłam - kończy prowadząca program "Kuchenne rewolucje".

new / pless.pl, źródło: Wprost

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

Restauracja Kuchnia i Wino

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Restauracja Kuchnia i Wino" podaj