pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie pless.pl

medium nr 1 w Pszczynie

Wiadomości

  • 12 lipca 2016
  • wyświetleń: 9455

Historyczne ciekawostki: żołnierze w naszym regionie (z tragedią w tle)

Ponownie dzięki panu Alfonsowi Mrzykowi wracamy do wydarzeń, które zapisały się w historii naszego regionu. Mieszkaniec Pszczyny wspomina wojska stacjonujące i przechodzące przez naszą miejscowość oraz okolicę. Przypomina również o tragedii, do której doszło w latach 50-tych w parku.

żołnierze, ułani, Łąka, wojsko
Ułani z Łąki, pierwszy z lewej - Jan Kalarus, pierwszy z prawej - Teofil Witosz · fot.


Ziemię Pszczyńską, na przestrzeni jej bogatych i burzliwych dziejów przemierzały, broniły, a czasem i grabiły różne wojska. Tędy przemieszczali się w XIII wieku Tatarzy. Nawet wojsko litewskie tu było, kiedy to w roku 1345 król polski Kazimierz Wielki chciał Śląsk przyłączyć do Polski. W roku 1433 Husyci daremnie oblegali zamek i ich najazd został odparty. W latach 1618-1648 w czasie Wojny 30-letniej w Pszczynie znaleźli się nawet Szwedzi i Duńczycy jako żołnierze najemni w wojskach protestanckich. W roku 1683 w drodze pod Wiedeń przez Pszczynę przechodził jeden oddział jazdy polskiej króla Jana Sobieskiego.

Nasza Ziemia przechodząc pod władanie różnych rodów pamięta obecność wojsk czeskich, węgierskich i austriackich, a po wojnie 7-letniej wojsk pruskich. W roku 1802 w Pszczynie stacjonował szwadron huzarów, którego komendantem był drugi z rodu Anhalt książę Fryderyk Ferdynand. Niedaleko Pszczyny na spotkanie z wojskiem Napoleona w roku 1805 maszerowały wojska rosyjskie Wielkiego Księcia Konstantego, a w 3 lata później, bo w roku 1808 w okolicy Pszczyny czasowo przebywały wojska napoleońskie, w tym huzaria francuska.

Wojsko nigdy nie było skoszarowane, a żołnierze najczęściej przebywali na kwaterach w mieście i okolicy. W roku 1746 za czasów Panowania w Pszczynie ostatecznego z rodu Promnitz Jana Erdmana miasto zbudowało stajnie dla koni. Koszary wybudowano dopiero w roku 1876 kosztem 38.000 ówczesnych marek.

W latach 1915-1917 w czasie I Wojny Światowej w Pszczynie przebywało Naczelne Dowództwo Wojsk Niemieckich, gdzie z udziałem cesarza Wilhelma II-go w dawnej "Willi Nasse" omawiano sytuację na froncie wschodnim. Wspomniana willa w latach 50-tych została adaptowana i rozbudowana na szpital oddział ginekologiczno-położniczy i pogotowie ratunkowe. Uczestnikami wspomnianych spotkań z cesarzem byli m.in. car Ferdynand z Bułgarii, cesarz Austrii i król Węgier Karol, król Bawarii Ludwik II. Cesarz rezydował wówczas na zamku księcia Hochberga, feldmarszałek von Hindenburg w Paleji, a generalny kwatermistrz Niemiec Ludendorff w budynku Nadleśnictwa.

Po I-wszej Wojnie Światowej w czasie powstań śląskich i plebiscytu w Pszczynie było też wojsko francuskie i włoskie, gdyż wówczas Śląsk znajdował się pod kontrolą-władzą Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej. Po III-cim powstaniu dopiero w czerwcu 1922 do Pszczyny wkroczyły kolumny wojska polskiego składające się z 2-ch plutonów piechoty, 1-go szwadronu ułanów oraz pół baterii artylerii. W sierpniu tego samego roku do naszego miasta przybył Marszałek J. Piłsudski, którego na rynku witały władze miasta, duchowni, wojsko i mieszkańcy.

Od roku 1922 aż do wybuchu w dniu 1 września 1939 roku II-giej Wojny Światowej w pszczyńskich koszarach zakwaterowali się ułani, z których nasze miasto było bardzo dumne. Szwadron w liczbie 120 ułanów nosił nazwę "Dzieci Warszawy" (taka nazwa widniała na budynku koszar). Szwadron ten należał do pułku w Tarnowskich Górach noszącego nazwę "Pułk Ułanów Jazdy Obertyńskiej". Szwadron składał się z 4-ch plutonów, a te z sekcji. Ułan ubierał się w mundur, długi płaszcz, wysokie buty z ostrogami, czapkę rogatywkę z żółtym otokiem i szablę. Do jego uzbrojenia należały jeszcze: lanca, bagnet i karabinek, a do tego piękne i zadbane konie, więc szwadron prezentował się wspaniale. Nic dziwnego, że mieszkańcy Pszczyny nazywali ich "Dziećmi Pszczyny". Ich planem ćwiczeń tzw. "Rajtownia" był teren gdzie dziś jest Zakład Poprawczy, szklarnie WZD, ciepłownia i inne. Co roku w lecie na tejże "Rajtowni" odbywały się zawody i pokazy sprawności ułana. Imprezy te odbywały się zwykle w letnią niedzielę, a przychodziły na nie tłumy mieszkańców miasta i okolicznych wsi. Oj było co podziwiać! Kiedy w święta państwowe na pszczyńskim rynku odbywały się defilady prawdziwą okrasą zawsze byli ułani witani ogromnymi oklaskami.

Dwie scenki z życia ułana:

1. Na placu apelowym pada rozkaz: "na koń". Jeden z żołnierzy nie wsiadł. - A wy dlaczego nie wsiedliście - pada pytanie. - Panie rotmistrzu ja mam kobyłkę - odpowiada ułan. - No to draniu "na kobyłkę wsiad"! - padł rozkaz.

2. Pewnego razu kiedy ułani wracali z Łąki z ćwiczeń do koszar, jeden z ułanów zatrzymał się pod czereśnią (wtedy droga do Łąki obsadzona była czereśniami), by zerwać trochę tych smakowitych owoców. Z dala zauważył to dowódca i gdy zbliżył się do tego nieszczęśnika dał rozkaz: "z konia"!, "do koszar biegiem, a koń kłusem"!

Taka to była dyscyplina w wojsku.


W pierwszych dniach wojny w roku 1939 szwadron pszczyński dołączył do dywizji i w okolicach Mikołowa w nierównej walce poniósł kolosalne straty.

W sierpniu 1939 roku w okolicy Pszczyny 20-ty Pułk Piechoty - Kraków odbywał manewry. W wynajętych mieszkaniach i stodołach w Łące stacjonował wówczas jego 3-ci batalion*.

W latach 1939-1945 bywały też w Pszczynie wojska niemieckie i radzieckie.

W połowie lat 50-tych w pszczyńskim gmachu "Palais" (Paleja) stacjonowała Podoficerska Szkoła Piechoty. W okolicy Pszczyny żołnierze odbywali ćwiczenia. Pewnego dnia, w upalne popołudnie, powracający z ćwiczeń oddział, idąc na przełaj przez park, znalazł się nad rzeczką Pszczynką pomiędzy mostem a śluzą koło Kępy. Żołnierze byli bardzo zmęczeni i potwornie zgrzani. Dowódca oddziału dał rozkaz forsowania Pszczynki wpław, co prawdopodobnie nie było w planie ćwiczeń, a rzeczka uprzednio nie zbadana. Pierwsza czwórka weszła i ta niepozorna rzeczka pochłonęła ich cała. Dowódca chcący najprawdopodobniej ratować swoich podwładnych również się utopił. Pięć ofiar bezmyślności! Po wyrąbaniu zasuw na śluzie w przedłużeniu ul. Tkackiej i obniżeniu się poziomu wody ciała tych żołnierzy wydobyto i przewieziono do kostnicy przy starym szpitalu. Pszczyna pogrążyła się w żałobie. Przyjechały rodziny ofiar i odbyła się manifestacyjna eksportacja zwłok do wagonów na bocznicy kolejowej PKP. Mieszkańcom Pszczyny i okolicy serca ściskało ze współczucia, widząc zrozpaczone rodziny i ból na twarzach niedawnych kolegów z tej jednostki wojskowej. Te bolesne dni wryły się na zawsze w pamięć starszemu już dziś pokoleniu.

Po tejże jednostce wojskowej, przy wjeździe do Paleji z ul. Antesa W. Pozostał jedynie budyneczek, który był wartownią i aresztem.

* Redakcja portalu pless.pl przeprasza za błąd zamieszczony w pierwotnej wersji artykułu. Mógł on wprowadzić w błąd czytelników i nie był zgodny z historią. Korekta została wprowadzona 14 lipca.

Czekamy na Wasze ciekawostki

W naszym cyklu "Historyczne ciekawostki" chcemy pokazać, że historia nie opiera się wyłącznie na datach i wielkich wydarzeniach. Zachęcamy do podzielenia się wspomnieniami Waszych dziadków i babć, a także do przesyłania starych fotografii za pomocą formularza wyślij info. Kolejny odcinek historycznych ciekawostek już za kilka dni.


Alfons Mrzyk

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

REKLAMA